V Spotkanie Stowarzyszeń Miłośników Komunikacji Miejskiej, Warszawa 2006

19-21 maja 2006 r.

Zlot Jelczy „ogórków” w Warszawie

szczecińsko-policka ekipa tuż po przyjeździe do Warszawy im bliżej wieczora, tym więcej autobusów na placu Zgodnie z zasadą ustaloną na Pierwszym Spotkaniu Stowarzyszeń Miłośników Komunikacji Miejskiej, które zorganizowało nasze Towarzystwo w Szczecinie w 2002 roku, każdego roku kolejne stowarzyszenia organizują u siebie ogólnopolskie zjazdy stowarzyszeń miłośników komunikacji miejskiej. W roku 2006 organizatorem takiego spotkania stowarzyszeń był Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej w Warszawie, a ponieważ tym razem zjazd stowarzyszeń połączony został przez organizatora ze zlotem historycznych Jelczy „ogórków”, które następnie obsługiwały warszawskie specjalne autobusowe linie muzealne, uruchomionie w ramach „Nocy Muzeów”, toteż atrakcji towarzyszących imprezie nie brakowało.
Przedstawiciele Szczecińskiego Towarzystwa Miłośników Komunikacji Miejskiej wybrali się do Warszawy - jak na prawdziwych miłośników przystało - naszym miejscowym historycznym Jelczem „ogórkiem”, należącym do Szczecińsko-Polickiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. Zlot zaczynał się w piątek 19 maja w godzinach popołudniowych, zatem uwzględniając kilkunastogodzinny czas przejazdu wiekowym wehikułem, ze Szczecina wyruszyliśmy już o godzinie 1. w nocy (!). Droga do Warszawy upłynęła nam bardzo przyjemnie, choć jednak dość hałaśliwie - a to z powodu olbrzymiej mocy (niestety prawie wyłącznie dźwiękowej) silnika naszego autobusu. Na miejsce docelowe, którym była wyłączona niedawno z eksploatacji zajezdnia autobusowa przy ulicy Chełmskiej w Warszawie, z kilkoma niezbyt długimi postojami dojechaliśmy tuż po godzinie 13., jako pierwsi z zaproszonych gości.
oglądanie autobusów podczas prezentacji parada dojeżdża do Mostu Siekierkowskiego Najważniejsze punkty programu obchodów były w sobotę. Zaczęło się od krótkiego posiedzenia, a po nim odbyła się parugodzinna prezentacja autobusów, które ustawione obok siebie w szeregu w liczbie kilkunastu sztuk sprawiały niemałe wrażenie. A „ogórki” na zlot przyjechały z najróżniejszych stron Polski, były też nawet i autobusy z zagranicy (m. in. jeden „ogórek” z przyczepą przyjechał z nieodległego od Szczecina Eberswalde). Po prezentacji stowarzyszeń i ich pojazdów, odbyła się parada historycznych „ogórków” ulicami Warszawy. Mostem Siekierkowskim przejechaliśmy na drugą stronę Wisły, by następnie Trasą Łazienkowską powrócić na lewy brzeg rzeki. Nasz kolorowy korowód kilkunastu okrąglutkich Jelczy, w tym kilku z przyczepami, wzbudzał wielkie zdumienie wszędzie, gdzie tylko się pojawił.
W godzinach popołudniowych odbyło się wspólne posiedzenie przedstawicieli władz poszczególnych stowarzyszeń, na którym nastąpiła wzajemna wymiana doświadczeń, a także przedstawienie ich ostatnich osiągnięć oraz planów na przyszłość. Finałowym wydarzeniem całego zlotu była natomiast „Noc Muzeów”, z liniami muzealnymi obsługiwanymi przez historyczne autobusy, przybyłe na zlot. Tak więc przez kilka wieczornych i nocnych godzin (do około 2. w nocy) po różnych zakątkach Warszawy można było podróżować specjalnymi bezpłatnymi liniami autobusowymi, na których obsługę stanowiły niespotykane na co dzień pojazdy. po powrocie z paradypamiątkowe zdjęcie przy wyjeździe w drogę powrotnąZ tego też powodu warszawskie linie muzealne cieszyły się tak dużym powodzeniem, że do kursujących na nich „ogórków” ciężko było wejść, a na niektórych odcinkach ludzie jechali ściśnięci niczym śledzie.
Po powrocie do hotelu i po odpoczynku, przed południem udaliśmy się na śniadanie, a następnie po krótkich przygotowaniach, w samo południe wyruszyliśmy z zajezdni przy ulicy Chełmskiej w drogę powrotną do Szczecina. Na fragmencie naszej trasy, przez około godzinę jechaliśmy wspólnie z dwoma „ogórkami” wracającymi z Warszawy do Bydgoszczy - takie widoki rzadkie są na naszych drogach. Podróż upłynęła nam bez niespodziewanych przygód i o północy zajechaliśmy na plac Rodła w Szczecinie, gdzie nastąpił koniec naszej niezwykłej wyprawy, a nasz poczciwy weteran szos podążył na swój zasłużony odpoczynek w zajezdni w Policach. I tak zakończyła się kolejna udana wyprawa szczecińskich miłośników.

Foto: Robert Łubiński


Powrót do podstrony "Obchody"
Powrót do strony głównej serwisu

Opracowanie: Robert Łubiński