Trojakiem po Szczecinie

18 listopada 2007 r.

Przejazd specjalny trójskładem wagonów 105Na

pętla Gocław pętla Głębokie W dniu 18 listopada 2007 roku odbyła się impreza zorganizowana przez STMKM wspólnie z MZK Szczecin pt. "Trojakiem po Szczecinie".
Rozpoczęcie imprezy zostało zaplanowane z zajezdni Pogodno o godz. 11., ale pierwsi miłośnicy pojawili się nawet 45 minut przed wyjazdem. Wiadomo było, że wozić nas będzie skład 105Na 752+750+735. Skład powstał z okazji świąt Wszystkich Świętych, kiedy występują wzmożone przewozy pasażerskie do cmentarza. Prawdopodobnie "trojaczki" w Szczecinie już nie zagoszczą.
Tak więc z drobnym opóźnieniem wyjechaliśmy z zajezdni znajdującej się przy al. Wojska Polskiego. Naszym celem był pierwszy fotostop na pętli przy Dworcu Niebuszewo. Po pierwszej przerwie pojechaliśmy na pętlę Potulicka, gdzie miał się odbyć następny fotostop. Stamtąd udaliśmy się w kierunku "dzielnicy cudów" (czyli Gocław). Po drodze zatrzymaliśmy się na zdjęcia na pętli Ludowa i przy zajezdni Golęcin. Mimo "legend" na temat tej trudnej dzielnicy, spędziliśmy tam dużo czasu. Następnie bez pośpiechu udaliśmy się trasą linii 6 do Pomorzan. Zatrzymaliśmy się na przystanku Dobromiry i to wcale nie z chęci robienia zdjęć (choć wykorzystano do tego sytuację). Skład miał drobny problem z luzownikami. Na szczęscie udało się uporać z problemem i pojechaliśmy dalej. Pozwoliliśmy sobie na zdjęcia w tle z Wałami Chrobrego. W dosyć szybki sposób dojechaliśmy do Pomorzan. Następnym celem, a zarazem ostatnim fotostopem, była pętla Głebokie, gdzie również zostali uwiecznieni wszyscy uczestnicy imprezy na zdjęciu grupowym. Nieubłaganie dojechaliśmy do końca imprezy przy zajezdni Pogodno. Mimo problemów zajechaliśmy planowo na godzinę 15:00. Wszyscy ładnie pożegnali się z głównymi bohaterami imprezy i rozeszli się do domów. Zdaniem miłośników impreza była interesująca, mimo tego że trwała tylko 4 godziny.

Tekst: Filip Groszewski
Foto: Robert Łubiński


Powrót do podstrony "Obchody"
Powrót do strony głównej serwisu

Opracowanie: Robert Łubiński