_ Mimochodem _
_ ciekawostki ze starych gazet _

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31 32 33 34


Gdy rzeczy wielkie przeplatają się z małymi...

Jak w trudzie dnia powszedniego

szara brać tramwajarska walczy
o przekroczenie Planu 6-letniego

    Rosły, dobrze zbudowany mężczyzna stoi ze zwieszoną głową. Na przeciw za biurkiem Wojciechowski w szarym tramwajarskim mundurze przeprowadza indagację. Rada Zakładowa - to tak jak konfesjonał. Wie o wszystkim i spowiada.
    - Słuchajcie, Motulski. Państwo Ludowe dba o dzieci, ale dodatek rodzinny jest nie po to, by go ojciec przepijał. Żona będzie za was odbierała zasiłek. A gdyby nas doszły słuchy...
    - Nie, nie dojdą! Cóż to Motulski gorszy od innych? Potrafi się wziąć w karby. I może nawet przodownikiem pracy zostanie...
    Wchodzi konduktorka w "cywilu". To Zofia Pyłka, zachorowała na oczy. Przyniosła świadectwo lekarskie z kliniki ocznej i komisji. Daty nie zgadzają się ścisle ze sobą. "Radca" Wojciechowski wzdycha:
    - Ach, ten ZLP.!
    Ale Wojciechowski nie jest biurokratą. Jest robotnikiem, tramwajarzem i załatwia sprawę po robociarsku, od ręki.

    Korzystam z małej przerwy. "Radca" opowiada o osiągnięciach załogi, wykonującej swe zobowiąznia Pździernikowe.

    - Warsztaty Główne wykonały już swe zobowiązania w 100 proc., a nawet je przekroczyły! Drogowo - budowlani, brukarze i spawacze wykonali swój Czyn do 10 bm. JASTRZĘBSKI też już wykonał 180 końcówek do samochodów, a wielokrotny przodownik PIOTR MALINOWSKI wytoczył oś do wozu tramwajowego, CEBYLIŃSKI 10 osi twornikowych, SULCZYŃSKI 23 małych trybów i wielu, wielu innych.
    - A wiecie - wtrąca - te chłopaki ze Straży Przemysłowej, niefachowe, to prosili się, by chociaż mogli pomóc w warsztatch. Jakże im było odmówić! Do tej pory, zamiast 100 godzin, przepracowali już 124!!!
    - A HELENA SZCZUDŁO, ta, co dawniej była konduktorką, a teraz awansowała na maszynistkę uparła się, że trzy wolne niedziele przejeździ na wozie! I także dopięła swego! Tylko, wiecie, ORNAT bardzo się martwi, bo mu się maszyna zepsuła i stanął! Ale do terminu nadgoni z pewnością...
    Tramwajarze żyją dzisiejszą rzeczywistością. Prawda, że są pewne trudności: Płynność kadr i w z wiązku z tym przeciążenie niektórych członków załogi nadmierną pracą, niewyrównana siatka płac, przekroczenie budżetu na akcję socjalną. Produktywizacja kobiet przecież wymaga zwiększenia wydatków ba żłobki, przedszkola, świetlice i tym podobne inwestycje nieodzowne dla pracującej matki.
    Dużą zasługą MPK jest aktywizacja zupełnie surowego, niefachowego, często pochodzenia chłopskiego elementu kobiecego. MPK potrafiły w ten sposób rozwiązać trudności pierwszych lat Planu 6 - letniego.

   Dzięki systematycznemu szkoleniu zawodowemu i uświadomieniu ideologicznemu kobiet, konduktorki szczecińskie pracują coraz lepiej. Zdarzające się tu i ówdzie usterki bywają omawiane i wytknięte na konferencjach. Społeczeństwo szczecińskie powinno otoczyć konduktorki życzliwością, biorąc w opiekę przed chuliganami i pijakami, szukającymi zaczepki i liczącymi na bezkarność w przekonaniu, że konduktorka - jako kobieta - nie da sobie rady.


Kurier Szczeciński - 23-10-1951 r.

"Czwórka"

połączyła
Pomorzany
ze śródmieściem

    Już od czerwca mieszkańcy Pomorzan nie dawali nam spokoju zapytaniami, kiedy most będzie gotowy - mówią robotnicy Zjednoczenia Robót Inżynieryjnych zatrudnieni przy budowie wiaduktu. Właśnie w czerwcu założyliśmy rusztowania i szalunki i dlatego przechodnie myśleli, że to już, już, a tymczasem...
    - Od szalunków i rusztowań do gotowego wiaduktu jeszcze daleka droga. Plan nakazywał nam wykończenie na 1 września, ale dzięki naszym wysiłkom wiadukt w stanie surowym gotów był już 26 sierpnia. Jest to głównie zasługą grupy zbrojarzy Józefa Muszyńskiego, cieśli - Webera i Bartoszka, oraz Obiedzińskiej i Machulskiej z grupy pomocniczej. Wielką pomocą w budowie była kolejka linowa do przenoszenia materiałów budowlanych pomysłu Antoniego Derengowskiego. Warto też wspomnieć o kierowniku robót Komischke, który umiał dobrze pokierować naszą pracą, dbjąc jednocześnie o należyte urządzenia socjalne na budowie, jak szatnia, stołówka i umywalnia.

*      *      *

    Wchodzimy na wiadukt. Brygada torowa Stanisława Brydzkiego z MPK oczyszcza tory. Na most wjeżdża próbny wóz techniczny. Wszystko w porządku!
    - Jedziemy na Pomorzany! - zawołał motorniczy pięknie udekorowanej "czwórki" Julian Acuk i w sobotę punktualnie o godz. 12-tej zawiózł pierwszych pasażerów do odciętej dotychczas od śródmieścia dzielnicy.
    Przedłużenie "czwórki" dzięki nowemu wiaduktowi jest wielkim udogodnieniem dla samych mieszkańców Pomorzan oraz dla studentów PAM, mających tam swoje zaklady naukowe, jak i pracowników przedsiębiorstw "pomorzańskich".
    - Codziennie o 7-ej rano - mówi pracowniczka Spółdzielni "Chemik" Alina Włodarczyk - musiałam od mostu biec pół kilometra do pracy, teraz tramwaj będzie mnie odwoził na samo miejsce.
    Cieszymy się niezmiernie wraz z p. Włodarczyk, a MPK życzymy powodzenia... w dalszej rozbudowie "czwórki", która ma być podobną linią "okólną".
(ape)

Kurier Szczeciński - 11-11-1951 r.

NEXT

HISTORIA KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ    CIEKAWOSTKI KOMUNIKACYJNE


Powrót do podstrony "Zabytki"
Powrót do strony głównej serwisu

Dział redaguje: Elżbieta Szczerska.