_ Mimochodem _
_ ciekawostki ze starych gazet _

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31 32 33 34

A to ładnie!...

Konduktorki szczecińskie
współzawodniczą w uprzejmości

     16 styczeń godz.. 15.10. Czekając na tramwaj nr. 4 przy u. Stalina wraz z innymi osobami, których było około 10 chciałem dostać się na dworzec. Po upływie pół godziny zbliża się tramwaj, ale okazuje się, że jest "pśpieszny" i nie staje na tym przystanku. Kto może skacze w biegu, a "Pani Konduktorka" uśmiechnięta wygląda i kiwa głową i odjeżdża.
     Za parę minut zbliża się drugi wóz, staje i o dziwo znów rozpoczyna jazdę szaloną; jedna kobieta wstawiła walizkę, a druga została w wagonie, trzecia nie zdążyła wsiąść, znów na przystanku zostało kilka osób.
     Mnie za drugim razem udało się wsiąść więc zwróciłem się do konduktorki, by zatrzymała wóz, i zabrała resztę ludzi. Omówiła. Proszę ją o nr służbowy, a ona z wielkim krzykiem - "Czep się kogo innego i wont mi stąd". Zrobiło mi się słabo i umilkłem i poszedłem do drugiego wozu. (Nr. wozu tramwajowego 710).

     A oto drugi list. Jako stały prenumerator "Kuriera" czytam często o "uprzejmości" szczecińskich konduktorek. Wypadek jaki miał miejsce w dniu 29. I. br. na przystanku przy ul. Kołłątaja zasługuje na "specjalne uznanie". Wracam z pracy do domu około godz. 20.45. Wsiadam do "2" (Nr. wozu 128). W wagonie tłok, jasne każdy chciał jak najprędzej dostać się do domu. W tym czasie pojawia się na przednim pomoście konduktorka, która widząc tłoczących się pasażerów "oświadczyła" dosłownie - "Jak nie ma konduktora to pchają się jak świnie". Słysząc te słowa zwróciłem jej uwagę, że odnosi się niewłaściwie do ludzi pracy. "Zdenerwowała" się bardzo i zaczęła jeszcze głośniej wymyślać, wtedy poprosiłem (bardzo grzecznie) o numer służbowy, którego nie wiadomo dlaczego wymieniona nie posiadała na widocznym miejscu i znów usłyszałem odpowiedź:
     - Jak będę chciała i kiedy będę chciała!
     Mimo kilkakrotnych ponagleń, a nawet interwencji kontrolera, który uczestniczył w powyższym zajściu, konduktorka uparła się i numeru służbowego nie ujawniła.
     W końcu dowiedziałem się, że nosi numer 335. Zapytuję wobec tego czy tak powinna postępować pracownica Miejskich Zakładów Komunikacyjnych w Polsce Ludowej?
(A. P.)
     Do Redakcji "Kuriera" napływa codziennie szereg skarg na arogancję i niewłaściwe podejście do pracy szczecińskiech konduktorek. Mimo nieustannych interwencji w MZK i krytycznych notatek w prasie uprzejmość i zachowanie się jednostek spośród obsługi tramwajowej nie poprawia się. Najwyższy czas aby szczecińska dyrekcja MZK rozpoczęła energiczną i wszechstronną akcję szkoleniową i wychowawczą swego personelu, a w wypadku powtarzania się podobnych incydentów - zastosowała bezwzględne i ostre kary.

Kurier Szczeciński - 01-02-1951 r.



Zajezdnia Pogodno najlepsza

   We współzawodnictwie wozowni szczecińskich na Pogodnie, Niemierzynie i Golęcinie - pierwsze miejsce zajęła wozownia Pogodno. Współzawodnictwo polegało na obniżce kosztów remontu i konserwacji wagonów.
   Wozownia Pogodno zajęła pierwsze miejsce dzięki wysiłkowi kierownika Józefa Harajdy, brygadiera Romana Zagarlickiego (ZMP) i Stanisława Lubka. Otrzymali oni premie pieniężne.
M. FLAK
koresp. miejski

Kurier Szczeciński - 18-02-1951 r.

Oszczędność czasu i taboru

jedna minuta

     Skasowanie pewnej ilości przystanków tramwajowych w Szczecinie odbiło się szerokim echem wśród mieszkańców. Do naszej Redakcji runęła lawina listów w tej sprawie. "Dlaczego akurat ten przystanek a nie inny?" "Ten był najważniejszy na całej linii." "Nic to nie pomoże, bo ludzie i tak będą się tłoczyć" itd. Większość listów utrzymana w tonie uprzejmym, ale zdarzają się i niegrzeczne wymysły pod adresem "bezmyślnych biurokratów" itd.
     Żaden z piszących i gorąco protestujących przeciwko decyzji MRN w porozumieniu z Woj. Komisją Planowania Gospodarczego nie zastanowił się nad przyczynami, które spowodowały tę decyzję.
     Podobnie jak inne dziedziny życia gospodarczego tak i gospodarka komunalna dąży do wprowadzenia jak najdalej idących oszczędności i ulepszeń. Sprawa skasowania niektórych przystanków była przedmiotem obszernych dyskusji i długich obserwacji, w których wyniku skasowano przystanki, które miały najmniej "powodzenia". Dzięki temu uzyskano zmianę częstotliwości ruchu z 10 minut na 9, to znaczy, że wozy każdej linii kursują co 9 minut, a nie co 10. To znaczy, że nie będziemy już czekać na przystankach 10 minut lecz tylko 9. Również dzięki skasowaniu przystanków został skrócony czas jazdy poszczególnych tramwajów, dzięki czemu wykazują one więcej kursów.
     Najpoważniejsze jednak oszczędności osiągnięto na taborze, który dzięki mniejszej ilości przystanków będzie rzadziej się psuć i uniknie się częstych remontów.
     Juz pierwsze dni obserwacji kursowania tramwajów według zmienionego rozkładu jazdy i przystanków potwierdziły słuszność posunięcia MZK. Jest duża poprawa w regularnym kursowaniu wozów i mniejszy tłok. Zmniejszenie tłoku należy również zapisać na konto drugiej innowacji MRN, a mianowicie zmiany godzin rozpoczęcia pracy w poszczególnych instytucjach i zakładach pracy.
     Czytelników, którzy pisali w sprawie przystanku przy ul. Łukasińskiego - Brzozowskiego ("7" i "5") informujemy, że przystanek ten został przywrócony kosztem skasowania przystanku końcowego. Tak samo na linii "3" przy ul. Tatrzańskiej. Przystanek linii "7" przy ul. Szarotki może być ustawiony kosztem skasowania przystanku przy Dworcu Morskim, co nie byłoby słuszne.
     Przystanek przy u. Piotra Skargi (1) nie jest tak bardzo potrzebny, ze względu na to, że w okolicy tej nie ma większych zakładów pracy a przystanek przy ul. Felczaka nie jest zbyt daleko. Pasażerowie linii "3", wysiadający przy ul. Wszystkich Świętych, muszą nałożyć zaledwie kilkanaście kroków drogi, gdyż przystanek przy Szpitalu Zakaźnym został przesunięty w kierunku ul. Wszystkich Świętych. Przystanek "5" i "7" przy Moście Akademickim nie był właściwie wykorzystany przez pasażerów, więc skasowanie go nie jest tragedią.
     A sumie skasowanie niektórych przystanków należy uznać za słuszne i celowe. Dzięki zwiększeniu częstotliwości ruchu uzyskujemy sprawniejsze i szybsze przewiezienie do pracy, co w dobie walki o przedterminowe wykonanie Planu 6-letniego jest sprawą niepośledniej wagi.
     Pod adresem MZK zgłaszmy apel, żeby skasowała postoje tramajów linii "3" przy remizie, które przyczyniają się do opóźnienia kursu. A "Ruch" powinien postarać się o więcej kiosków i umieścić je na nowych przystankach tramwajowych.

Kurier Szczeciński - 06-02-1951 r.

NEXT

HISTORIA KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ    CIEKAWOSTKI KOMUNIKACYJNE


Powrót do podstrony "Zabytki"
Powrót do strony głównej serwisu

Dział redaguje: Elżbieta Szczerska.