_ Mimochodem _
_ ciekawostki ze starych gazet _

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31 32 33 34


Z teki grafomana

Z tramwaju na tramwaj
(felieton przesiadkowy)

      Niesprawiedliwość się dzieje, o pomstę do rady miejskiej wołająca. Pasażer tramwajowy pasażerowi nie równy. Już nie mówię o forytowaniu przez MZK osób starszych i kobiet mających zostać matkami. Że niby miejsca im trzeba ustępować. Z tym nakazem to już publiczność sama sobie dała radę, ta jak mi pisze pan Włodzimierz S. z ul. Poniatowskiego, poprostu ignoruje się zarówno te osoby starsze, jak i kobiety mające zostać matkami. Siedzą wszyscy jak by ich przyśrubowało, i to nie tylko mężczyźni (ci to, wiadomo, ananasy!) ale nawet studenci i młodociane harcerzyki w towarzystwie rodziców. Tak, że pod tym względem jako tako. Panuje sportowa zasada, kto pierwszy, kto silniejszy, i już. Załatwione.
      Ale co innego mnie boli. Bo czyż sprawiedliwe jest, że jeżeli pan Psztyk z ul. Tatrzańskiej (Niebuszewo) wyjeżdża do Stargardu, to żeby się dostać na dworzec płaci w tramwaju 10 zł, a pan Bzdyk z ul. Karłowicza (Pogodno), gdy jedzie do Choszczna, płaci za tramwaj 20 zł. Bo musi się przesiadać. A jeżeli pan Psztyk chce na Wały Chrobrego, frontem do morza i w ogóle, to musi 20 zł, za to pan Bzdyk tylko 10 zł. Jeżeli pan Chrząszcz z al. Powstańców (Pomorzany) ma interes do pana Brząszcza z ul. Kadłubka (Niebuszewo), płaci 30 zł, zaś pan Brząszcz, jeżeli jedzie do pana Grząszcza na ul. Światowida, płaci 40 zł.
      Więc czy to jest sprawiedliwe? Bo ostatecznie co winni są panowie Psztyk, Bzdyk, Chrząszcz, Brząszcz i Grząszcz, że mieszkają tam, gdzie akurat było mieszkanie do sprzedania? A może nawet dostali wprost od gospodarza?
      Mamy, psze państwa, prawie osiem linii tramwajowych, wystarczy choćby na pl. Żołnierza zauważyć ile osób się przesiada co 10 minut. Więc możeby tak bilety przesiadkowe? Przypuśćmy po 15 złotych. Nie można?
      Pewnie, że druk kosztuje, manipulacja ewentualnie też, i strata owszem. Kto to pokryje? Ja naturalnie nie.
      Ale możeby tak dla wygody pasażerów, i po sprawiedliwości, JEDNAK?
Bume Rang

Kurier Szczeciński - 02-09-1948 r.

Konduktor nr. 115

     Mało jest ludzi, którzy umieją dojrzeć nędzę bliźniego, a jeszcze mniej takich, którzy nędzy tej umieją współczuć. Z radością więc i to szczerą spotyka się człowieka godnego tej nazwy, jest nim konduktor tramwajowy M. Z. K. nr. 115.
     Nic szczególnego w zasadzie a jednak bardzo charakterystyczne i budujące. Oto do wagonu linii nr. 4 wszedł mężczyzna blady, ledwo na nogach stojący, licho odziany. Dobrze ubrani pasażerowie odwracali od niego oczy.
     Biedak nie wiedział poprostu gdzie stanąć.
     Gdy o tym pomyślałem zbliżył się do owego pana konduktor. Żądał uiszczenia należności za bilet. Pasażer pochylił głowę.
     - Proszę mi wybaczyć... nie zapłacę... nie mam... wracam z domu noclegowego.
     Posłyszał to ktoś na stronie i wyjął pieniądze.
     - Pan zechce wziąć, konduktorze.
     Konduktor spojrzał zdziwiony.
     - Pan wybaczy, jestem takim samym obywatelem, jak pan.
     - Z tym, że może pan mniej ode mnie zarabia.
     - Nie szkodzi, ale znam swoje obowiązki - mówiąc to wyjął z kieszeni własne, z trudem zapracowane 10 zł, wydarł bilet z bloczka i wręczył go biedakowi.
     Ten miał łzy w oczach. Czuł, że mimo swej nędzy nie jest sam.

Kurier Szczeciński - 01-10-1948 r.

NEXT

HISTORIA KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ    CIEKAWOSTKI KOMUNIKACYJNE


Powrót do podstrony "Zabytki"
Powrót do strony głównej serwisu

Dział redaguje: Elżbieta Szczerska.