_ Mimochodem _
_ ciekawostki ze starych gazet _

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31 32 33 34


Tramwajem na Łasztownię

Most łączący Port Centralny z miastem na ukończeniu

      U wylotu ulicy Dworcowej, nad samą Odrą, z daleka już widać grupki pracujących robotników. To trwa praca przy budowie nowego mostu, ktory został niedawno przerzucony przez wodę. Robotnice Wydziału Technicznego oczyszczają koniec ulicy Dworcowej z gruzów, mężczyźni układają płyty chodnikowe i zabierają się do demontowania niepotrzebnych już baraków roboczych. Obok nich, przed samym już mostem grupa wykwalifikowanych pracowników Zakładów Komunikacyjnych pracuje przy układaniu nowej linii tramwajowej. Niedawno położono krzyżownicę: dziś 2 spawaczy umacnia ją specjalnymi podporami. W bok od niej rozchodzą się nieskończone kikuty rdzawych szyn.

ZACZĘŁO SIĘ W LISTOPADZIE
1947 ROKU

      Inż. Kazimierz Nowakowski jest kierownikiem robót z ramienia przedsiębiorstwa Budowy Mostów, które rozpoczęło wstępne prace przy budowie mostu już w listopadzie ub. roku. Najpierw wbito 3 jarzma, każde po 56 mocnych pali drewnianych. Po tym pracownicy Państwowego Kierownictwa Odbudowy Mostów na Odrze zmontowali stalową konstrukcję systemu Bayleja i umożliwili przystąpienie do ułożenia drewnianej jezdni, rozpoczęcia prac przy budowie nowej linii tramwajowej oraz robót kanalizacyjnych i gazowych.
      Most jest niskowodny. Znaczenie, które przedstawia on dla rozwoju życia portowego i usprawnienia komunikacji jest ogromne. Przy pomocy systemu prowizorycznych mostów, przerzuconych przez Odrę Zachodnią, Kępę Parnicką i wiadukt obok elektrowni portowej umożliwi się regularną komunikację z portem oraz skróci się kołową drogę przelotową. Poza tym z chwilą otwarcia komunikacji poprzez te mosty, rozpoczną się prace przy odbudowie mostu im. Sobieskiego, który będzie już mostem stałym.

GŁOS MAJĄ TRAMWAJARZE

      Przy moście prace dobiegają końca. Według przewidywań, otwarcie winno nastąpić około 15 kwietnia, ale tylko dla ruchu kołowego i pieszego. Tramwaj "pójdzie" chyba dopiero z końcem lipca. Prace dopiero się rozpoczęły; trzeba przeciągnąć linię od ulicy Dworcowej aż do Ragalicy. A to potrwa długo. Najgorzej jest z materiałem, zwłaszcza na sieci i przewody.
      Nad niedawno ułożonymi torami pochyleni robotnicy podbijają pod szyny tępo zakończonymi kilofami, kamienie. Praca jest ciężka. Stanisław Dudziak, który dwa tygodnie temu przyjechał dopiero do Szczecina, pracuje przy takiej pracy po raz pierwszy. Został niedawno zdemobilizowany. Zaraz znalazł pracę. W wojsku służył w łączności, może później znajdzie w Szczecinie pracę odpowiadającą jego kwalifikacjom. Chciałby jakoś unormować sobie życie i... ożenić się. Jego kolega Antoni Denkiewicz jest już w naszym mieście ponad dwa lata. Stary szczeciniak. Od początku pracuje w MZK.
      Na razie robi ich 20. Później trzeba będzie zwiększyć ilość pracowników. Są zadowoleni, że nareszcie robi się ciepło. Zawsze przyjemniej pracować jak jest ciepło.
      Jan Pauter, starszy drogomistrz czuwa nad robotą. Chwali przodownika Jabłońskiego i 2 spawaczy: Antoniego Klima i Józefa Białonia.

OSTATNIE PRACE

      Po moście trzeba przechodzić bardzo uważnie. Nie została jeszcze ułożona jezdnia, więc można wpaść w szczelinę. Most ma 120 m długości. Pracownicy Gazowni Miejskiej przeciągają pomiędzy konstrukcją rury. Leżąc w zagłębieniu, obok jarzma, uszczelniają miękkimi pakułami spojenie rur. Dalej, już na terenie portowym ludzie kopią rowy kanalizacyjne. Strażnik stojący na bulwarze Gdańskim przypatruje się robocie. Jeszcze parę tygodni i most ożywi się. Popłynie nim fala śpieszących do pracy w porcie ludzi; zwiąże jeszcze nicią misto z portem.

Głos Szczeciński - 13-04-1948 r.

Od mostu do mostu

przejechał pierwszy tramwaj po Łasztowni
na razie próbny, za dwa tygodnie
pojadą normalnie

      Wczoraj służbowy wagon motorowy MZK dokonał próby nowoodbudowanej linii tramwajowej na Łasztowni. W tramwaju spotkaliśmy ekipę kontrolującą, której przewodzili: doświadczony naczelnik Franciszek Zygmański i z-ca nacz. wydz. ruchu Jan Wuczkowski. Motorniczy Stefan Krawicki ujął korbę w rękę i ruszyliśmy przez most na Odrze Zachodniej. Inspektor Zdzisław Florsz w eleganckim mundurze tramwajarza czynił honory domu na kółkach, udzielając wyjaśnień. Nowozałożone szyny pochodzą z ul. Emilii Plater, gdzie nie są potrzebne, drugi tor jeszcze się kończy, wkrótce też będzie gotowy. Jan Błach, ten który kierował zakładaniem sieci, coraz to wygląda przez okno, kotrolując pajęczynę drutów. Drugi "druciarz", Eugeniusz Miazek, uśmiecha się. Wie, że wszystko będzie w porządku, przecież wie, że jak pająk zakłada swoją pajęczynę, tak on założył wiele z tych 2600 m. drutu roboczego i 2636 nośnego.
      Dojechaliśmy do mostu na Parnicy, dalej droga jeszcze nie uporządkowana. Za parę dni można będzie dojechać do wiaduktu kolejowego i na razie stop. Prowizoryczny wiadukt jest za niski i tramwaj pod nim się nie zmieści. Ale Zarząd Odbudowy Kolei już rozbiera ten wiadukt i kiedy go odbuduje, będziemy mogli tramwajem dojechać aż do samej Regalicy.
      Ta sama ekipa dokonała również wczoraj próby linii na al. 3 Maja, która (próba, nie aleja) też wypadła zadowalająco. Może już w przyszłym tygodniu kolejarze będą mogli tramwajem dojeżdżać do swojej Dyrekcji.
(r)
Kurier Szczeciński - 06-08-1948 r.

NEXT

HISTORIA KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ    CIEKAWOSTKI KOMUNIKACYJNE


Powrót do podstrony "Zabytki"
Powrót do strony głównej serwisu

Dział redaguje: Elżbieta Szczerska.