_ Mimochodem _
_ ciekawostki ze starych gazet _

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31 32 33 34


Wozy proszą o więcej szacunku

W lecznicy tramwajowej

Najwięcej uszkodzeń powodują pasażerowie

    Każda maszyna, a tymbardziej tramwaj, - wymaga od czasu do czasu gruntownego remontu. W jednym pęknie oś, w innym motor odmówi posłuszeństwa, w trzecim znowu podwozie. Poza tym uszkodzenia ławek, stopni, czy drzwi są na porządku dziennym. Przy najmniejszych uszkodzeniach - naprawiają je mechanicy w wozowniach, przy większych - wóz musi iść do "lecznicy" przy ul. Krzysztofa Kolumba.

3 miliony zł. oszczędności

    Kilkanaście kobiet jest zatrudnionych przy regeneracji cewek twornika i magnezjowych. Dzięki wynalazkowi kierownika warsztatów elektrycznych p. Adamskiego - cewki można nawijać na miejscu. Dawniej posyłano je do Poznania lub Katowic. Oszczędza się w ten sposób około 3 milionów zł. rocznie.
    W innej sali elektrycy pod kierownictwem przodownika działu p. Pyrzo i przodownika pracy p. Weilanda nawijają tworniki, co jest pracą bardzo trudną, wymagającą sporo siły i zręczności.

Jak nowe

    W stolarni i lakierni przeprowadza się wymianę ławek i odmalowuje się wozy. Właśnie stoją prawie już wykończone 4 wozy - wyglądają jak nowe. Malarz, p. Dalkowski, który nie tylko tramwaje maluje, ale także obrazy - jest zadowolony z pracy swego zespołu:
    Solidna robota, aleco z tego, kiedy nieraz po paru dniach pobytu nan linii, wóz znowu będzie obdrapany. Gdyby tak pasażerowie bardziej szanowali wspólną własność i naszą pracę... Proszę o tym napisać.

Rewizja wagonów

    Nieco dalej w olbrzymiej hali odbywa się tzw. rewizja wagonów. Dźwig unosi wóz, jak piórko w powietrze, a na szynach pozostaje, wymontowane już podwozie. Wysuwa się je nieco naprzód i ekipa mechaników Henryk Szymański, Jan Ratke, Henryk Jasiński i Edmund Krakowiak - zabierają się do roboty. Korzystają przy tym z kuźni i warsztatu mechanicznego.
    Praca jest ciężka, a nieraz niebezpieczna. - Wymaga wielkiej czujności i umiejętności ze strony pracowników. W ciągu miesiąca mogą oni "wyleczyć" od 8 do 12 wozów, przy czym w "lecznicy" przebywają równocześnie trzy.

    Po ukończeniu pracy robotnicy cieszą się jak lekarze z wyzdrowienia pacjenta, lecz martwią się, gdy ten sam pacjent zbyt często do nich powraca.

Przyczyny uszkodzeń

    - Jakie są przyczyny uszkodzenia wozów?

    - Przeważnie zużycie silnika, konieczność regeneracji. Często, zwłaszcza w zimie, zbyt duże obciążenie na linii, a czasem nieostrożność motorowego. Nie wszyscy szanują wozy jak należy, ale najwięcej uszkodzeń powodują pasażerowie.
Kurier Szczeciński - 08-04-1949 r.

Umiejętności, orientacja i szybka decyzja

Nowi motorowi MZK

    W ubiegłą sobotę czterech konduktorów MZK - Szczecin zdało egzamin na motorniczych. Ob. Żyżyński, Mikołajczyk, Kuryński i Stefański rozstali się z konduktorską torbą i biletami, aby jąć się korby i jako wykwalifikowani motorowi prowadzić szczecińskie tramwaje.
    Wydział Ruchu Miejskich Zakładów Komunikacyjnych w Szczecinie może pochwalić się, że prawie wszyscy motorowi, których obecnie zatrudnia - wyszkoleni zostali w naszym mieście, u nas dostali prawa jazdy po przejściu kursów teoretycznych i kursu praktycznego przy motorze wagonu szkolnego, będącego przedmiotem pożądania wszystkich "tramwajowych" miast w Polsce.
    Ostatnio, zracjonalizowaniu długości dnia pracy "załóg" tramwajowych - MZK stanęło wobec konieczności zaangażowania 27 nowych motorniczych. Zostali oni wybrani spośród konduktorów i po 8 tygodniowym szkoleniu warsztatowym, gdzie zdobyli podstawowe wiadomości dotyczące pracy i obsługi technicznej zarówno motorów elektrycznych, jak i podwozia oraz po wykładach teoretycznych i nauce przepisów drogowych - poszli do nauczycieli rutynowych motorowych, w których towarzystwie próbowali swoich sił.
    Egzamin praktyczny, składany w obecności Naczelnika Wydziału Ruchu - Z. Florsza i instruktora T. Malinowskiego, który przekazuje uczniom doświadczenia swojej 38-letniej służby - jest nie lada przejściem dla młodych motorniczych. Czerwony wagon szkolny, który częściej niż zwykle widzieliśmy na ulicach naszego miasta, posiada urządzenia pozwalające egzaminującemu łatwo stwierdzić umiejętności, orientację i szybkość decyzji kandydata. Jeden ruch ręki instruktora, naciśnięcie jednego guzika - powoduje jeden z licznych defektów motoru lub hamulców, który musi być natychmiast usunięty przez egzaminowanego.
    Naszym najmłodszym motorniczym, którzy z dobrymi wynikami zdali ten egzamin i obecnie wożą już nas samodzielnie, bez opieki nauczyciela - życzymy powodzenia w ich nowej pracy.
(b)
Kurier Szczeciński - 14-04-1949 r.

NEXT

HISTORIA KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ    CIEKAWOSTKI KOMUNIKACYJNE


Powrót do podstrony "Zabytki"
Powrót do strony głównej serwisu

Dział redaguje: Elżbieta Szczerska.