_ Mimochodem _
_ ciekawostki ze starych gazet _

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31 32 33 34


Miejskie Tramwaje przystąpiły do pracy

przy   >>linii średnicowej<<

      W związku z budową tramwajowej "linii średnicowej", która połączy miasto z lotniskiem, leżącym na prawym brzegu Odry Wschodniej, niedaleko Dąbia, Miejskie Przedsiębiorstwo Tramwajów i Autobusów rozpoczęło pierwsze prace. Od kilku dni trwają roboty przy przekładaniu łuku z zwrotnic obok Bramy Portowej. Linia tramwajowa przejdzie przez most, który buduje się obecnie na Odrze Zachodniej niedaleko Dworca Głównego, przez most na Kanale Parnickim i przez most cłowy na Odrze Wschodniej, którego budowa już została zakończona.

      Ponieważ tory tramwajowe dochodzą tylko do lotniska, uruchomiony zostanie autobus dla mieszkańców i robotników pracujących w Dąbiu, Żydowinie i Podejuchach.

      Niedawno przybyła do portu w Gdyni, zamówiona w Anglii partia kilkudziesięciu podwozi autobusowych typu Leyland, zakupionych przez Rząd polski. Z tych podwozi Zarządowi Miejskiemu w Szczecinie CUP przydzielił 3 sztuki. Połowę kosztów podwozi pokrył pełnomocnik rządu dla aktywizacji portu Szczecińskiego. Z Gdyni podwozia zostaną przewiezione do Poznania celem dorobienia karoserii. Prawdopodobnie za 3 miesiące autobusy przybędą do Szczecina. Zostaną one wykorzystane dla połączenia centrum z północną częścią miasta. Przewidziane jest uruchomienie linii autobusowej między śrudmieściem, a dzielnicami: Golęcin - Żółwino - Stołczyn, oraz linie od lotniska do Dąbia i Żydowina.

Głos Szczeciński - 11-12-1947 r.

Ludzie szczecińskiej ulicy

KONDUKTOR Nr 127

      Na końcowym przystanku "trójki" w Lasku Arkońskim konduktorka Nr 127 wypełniła rubryki cedułki konduktorskiej. Ołówek jej notuje szybko ilość sprzedanych biletów, godziny przyjazdu i odjazdu. Wreszcie wybiega na ulicę. Nadjeżdża właśnie wagon motorowy. Usmiechnięty motorniczy posłusznie wypełnia polecenia swej koleżanki. - Jeszcze trochę do przodu - słychać jej stanowczy głos. Motorniczy podrywa wóz. A teraz cofnąć. Wagony są już połączone. Należy tylko założyć przewody świetlne i nasza konduktorka... ma dwie minuty czasu na zjedzenie drugiego śniadania. Odkłada to jednak do następnego postoje, chciałaby bowiem powiedzieć kilka słów o sobie.
      Tow. Maria Stelmach jest jedyną kobietą pracującą w zawodzie konduktora w szczecińskiech tramwajach. - Dawniej było nas więcej - mówi panna Marysia, - ale po redukcji pozostałam ja jedna. Czemu to przypisać - nie wiem.
      Trzeba wiedzieć, że tow. Stelmach jest szcecińską pionerką. Przyjechała z Warszawy, gdzie przebywała w czasie okupacji i powstania. W sierpniu 1945 roku znalazła pracę w M.Z.K. i jako konduktorka pracuje do dnia dzisiejszego. Do swej pracy przyzwycziła się bardzo, nie może sobie wyobrazić nawet pracy w innym zawodzie. Praca jest dość ciężka, ale panna Marysia nic sobie nie robi z zimna i tłoku. - Dawniej - mówi z uśmiechem - jeszcze w zimie 1945 roku praca była dla mnie trudniejsza. Zgrabiałe z zimna palce wolno wydzierały bilety i wydawały resztę, nie miałam jeszcze wprawy w przeciskaniu się w zatłoczonym wozie. Ale teraz wagony są opalane, pasażerowie stają się bardziej uprzejmi. No, a zresztą dwa i pół roku "treningu" też robi swoje. Można przez taki okres nabrać wprawy.
      Miłą rozmowę przerywa nam ostry, niecierpliwy dzwonek motorniczego. Czas już jechać. Odjazd. Panna Marysia pociąga za dzwonek i tramwaj rusza. W tym wskakuje w biegu jakiś młodzieniec. Wpada wprost w objęcia konduktorki. - Mandacik 20 zł. Chłopak tłumaczy się brakiem czasu i gotówki, ale władza nalega. Płaci wreszcie mandat - mrucząc pod nosem, że "z kobietami to najgorzej".
      Proszę za bilet. - Znajomość znajomością, ale za bilet płacić trzeba. Bo tow. Stelmach sumiennie wypełnia swoje obowiązki. Rozmowa się kończy. Wsiedli nowi pasażerowie, od których nasza konduktorka musi pobrać opłatę za bilety. W przerwie zwraca się z prośbą: "A napiszcie jeszcze towarzyszu, że mimo sumiennej pracy i braku raportów nie dostaję nigdy premii. Nie wiem dlaczego tak jest. - Dobrze - napiszę.
      Wysiadam przy ul. Polonii Zagranicznej. Tramwaj rusza dalej.

SŁOJ.
Głos Szczeciński - 13-02-1948 r.

NEXT

HISTORIA KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ    CIEKAWOSTKI KOMUNIKACYJNE


Powrót do podstrony "Zabytki"
Powrót do strony głównej serwisu

Dział redaguje: Elżbieta Szczerska.