_ Mimochodem _
_ ciekawostki ze starych gazet _

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31 32 33 34


Czytelnicy piszą:

Coś nie w porządku z naszymi tramwajami

      Dotychczas nie mieliśmy zasadniczego powodu uskarżać się na nasze tramwaje. W ostatnich czasach zaczyna coś się jednak "psuć". Największą troską pasażerów są niewiarygodne wprost przepełnienie tramwajów w godzinach wieczornych. Jechałem wczoraj "trójką" na Niebuszewo. Tramwaj był dosłownie oblepiony ze wszystkich stron pasażerami. Dość chyba powiedzieć, że w czasie jazdy jeden z podróżnych spadł z... tylnego zderzaka, na którym jechał. Na szczęście świeży śnieg uchronił go od poważniejszych skutków tej karkołomnej jazdy.

      Powody przepełnienia są dosyć dziwne. I tak już od paru dni obserwuję tramwaje złożone z trzech wozów, z których tylko pierwszy jest używany. W pozostałych dwóch nie było światła, a konduktorzy nie mogąc pobierać opłaty zamknęli drzwi na klucz i zachęcali pasażerów do zajmowania miejsca w pierwszym wozie. W rezultacie duża grupka ludzi musiała nie tylko czekać na następny tramwaj, ale część z nich nie wsiadła nawet do niego, gdyż tam powtórzyła się o dziwo, ta sama historia ze światłem. W tym czasie wracali robotnicy i pracownicy z gazowni i dworca kolejowego z powrót ich do domu opóźnił się conajmniej o pół godziny, o ile w następnych wozach było światło.

      Drugą bolączką są, wspomniane już w naszym piśmie, tramwaje - widma, które ignorują pasażerów mijają przystanki, no i wreszcie owo nieszczęsne wysiadanie i wsiadanie. Sądzę, iż naszych szczecińskich pasażerów jedynie wysokie mandaty karne nauczą wsiadać tylnym pomostem a wysiadać przednim. Jak dotychczas ani heroiczne wysiłki konduktora ani najbardziej nawet wyrafinowane przekleństwa współpasażerów nie odniosły najmiejszego skutku i w tramwajach nadal na przystankach chaos, opóźniający normalny ruch. Może M.O. zaiteresuje się tym problemem, który przyniósły Skarbowi Państwa ładnych parę złotych w postaci mandatow.
Niebuszewiak

Kurier Szczeciński - 25-01-1947 r.

Mimochodem

"Fistuła" lub co innego

      Szczecińska Dyrekcja Tramwajów i Autobusów (gdzie te autobusy?) wywiesiła w wozach trawajowych różne zarządzenia i przepisy utrudniające pasażerom korzystne z tego miłego środka lokomocji. A to wchodź tylko tylnym wejściem, a to nie wskakuj w biegu, płać za bilet, pokaż legitymację, nie pluj, nie pal. Kiedy się urżnąłeś, w ogóle nie pokazuj się w wagonie, a już broń Boże, żebyś zabrał ze sobą cuchnący bagaż.
      Mało tego. Wymyśliliśmy sobie jeszcze niepisane prawo o ustępowaniu miejsca w przepełnionym tramwaju. Ustaliliśmy, że panie mają siedzieć, a panowie stać.
      Przepraszam bardzo. Sprawa nie jest tak nieskoplikowana jak się na pozór wydaje.
      Przypuśćmy, że starszy robotnik jedzie tramwajem po ośmiogodzinnej pracy do domu. Czy ma ustąpić młodej, dajmy na to maszynistce, wracającej również z pracy w biurze. Jak ma postąpić mężczyzna z dzieckiem na kolanach na widok starszej damy lub przekupki obładowanej bagażem. A już bardzo trudno było by rozstrzygnąć zagadnienie, kto komu ma zrobić miejsce, gdy spotka się kobieta ciężarna z inwalidą bez nogi.
      Widać więc jakim utrudnieniem w podróży byłyby te wszystkie pisane i niepisane ustawy, gdyby się ktoś do nich stosował. Ale tak źle, jeszcze nie jest. Poza nielicznymi wyjątkami nie dajemy się. Precz z przepisami!
      Ażeby wyróżnić co gorliwszych bojowników o swobodę podróżnych, proponuję ustalić zaszczytny tytuł dla najwybitniejszego z nich. Tytuł ten musiałby zamykać się w jednym wyrazie, dosadnie określającym zalety takiego dzielnego pasażera lub pasażerkę trawajową, który (która):
      wsiada przednim i wysiada tylnym wyjściem,
      nie płaci za bilet,
      nie ustępuje miejsca siedzącego osobom bardziej potrzebującym,
      kłóci się z konduktorem,
      nie liczy się ze zdaniem obsługi wozu i współjadących,
      Wyobraźcie sobie, że w drodze konkursu czy ankiety ustalimy taką nazwę. Dajmy na to, dla przykładu, "fistuła".
      "Miesięczny!" woła z pewną miną pasażer. A na to konduktor: "nie bądź pan taki fistuła, pokaż pan kartę...".
      Wskakuje gość na przedni pomost, a motorowy do niego: Te! fistuła, złazić!
      Paniusia musi koniecznie wysiąść tylnymi drzwiami, przepycha się pomiędzy pasażerami. Ktoś uprzejmy woła: Obywatele, przejście dla fistuły!
      Wóz przepełniony. Obok stojącego staruszka siedzi urocza wochna. Chór pasażerów śpiewa "Wstawaj fistuła, nie bądź nieczuła...".
      I tak dalej, i tak dalej, moi kochani. Pomyście więc nad tym wyrazem, nazwą, czy tytułe. Może wspólnie znajdziemy coś odpowiedniego, co się przyjmie nie tylko w tramwajach, ale i w autobusach (gdzież te autobusy pytam...?), a może nawet na PKP, nie tylko w Szczecinie, ale w całym kraju.
      A teraz między nami. Wydaje się wam, że to coś zmieni? Diabła tam.
Bume Rang
Kurier Szczeciński - 08-12-1946 r.

NEXT

HISTORIA KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ    CIEKAWOSTKI KOMUNIKACYJNE


Powrót do podstrony "Zabytki"
Powrót do strony głównej serwisu

Dział redaguje: Elżbieta Szczerska.