UWAGA TRAMWAJ!

Miesięcznik Szczecińskiego Towarzystwa Miłośników Komunikacji Miejskiej

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20

Numer 11 / 2003 (6) [14] wrzesień 2003

Śladem naszych publikacji

Sprostowanie

   Po ukazaniu się ostatniego, sierpniowego numeru UT! doszły do naszej redakcji uwagi co do pochodzenia obecnego pantografu wagonu 167, czyli "Perełki". Pragniemy tę informację sprostować, gdyż pantograf ów nie pochodzi od wagonu GT6 #513, jak to było podane na jednej ze stron internetowych jeszcze w 2001 roku. Za wprowadzenie w błąd przepraszamy.
   Przy okazji mamy jeszcze dwie uwagi. Otóż oficjalną stronę naszego Towarzystwa nie prowadzi tylko Prezes, ale jeszcze kilka innych osób, jak Pani Ela. Druga uwaga dotyczy wagonu Bremen #144. W poprzednim numerze ukazała się informacja, iż wrócił na linię po dwóch latach przerwy. Właściwie był on nieobecny tylko jeden sezon (2002). Ostatni raz wyjechał na linię turystyczną 2 września 2001 roku, a następnie dopiero 15 czerwca 2003 roku.

Redakcja


Nowinki taborowe

Już są nowe Many

  W ostatnich dniach sierpnia pojawiły się już trzy nowe zamawiane przez SPPK autobusy niskopodłogowe typu MAN. Są to wozy solowe, 12 - metrowe, które oznaczono numerami 3025, 3026 i 3027. Na autobusy przegubowe trzeba jeszcze trochę poczekać. Chociaż zajezdnia w Policach była budowana na 250 autobusów, to i tak jest ich obecnie około 60.

Wojciech Jędrzejak


Z życia Towarzystwa
Poznajemy się


   Do wywiadu poprosiliśmy Szymona Moskwę. Urodził się on 5 lutego 1991 roku w Szczecinie. Uczęszcza do SP 63. Jak na swój wiek posiada on bardzo dużo wiadomości na. temat komunikacji, co jest imponujące.
WL: Co cię interesuje w komunikacji miejskiej?
SM: Tramwaje.
WL: Jaki jest twój ulubiony tramwaj?
SM: Pomodernizacyjny skład #1003+1004 z roku 1991, wagon 4N #032 ex 255 z 1959 roku, skład 4N+4ND1 #293'(ex282)+343 z lat 1962 i 1958 oraz skład 105N #631+722 z lat 1975-1979, czyli "Mietkowóz".
MK: Jaka jest twoja ulubiona linia tramwajowa w Szczecinie?
SM: l, 5, 6, 11 i autobusowa 63.
WL: Jak trafiłeś do STMKM?
SM: Ze strony Kajetana Szmucińskiego www.tramsza.prv.pl.
WL: Dziękujemy za wywiad.

Wywiad przeprowadzili:
Wojciech Lipiński
i Marcin Kokolus




Informacje Zarządu:

Składki

   Przypominamy o płaceniu składek - rekordziści zalegają już ponad pół roku!!!

Zarząd STMKM
Czym jeździmy:

Wagony typu GT6 "Helmuty"

   Wagony typu GT6 (Gelenktriebwagen 6-achsig) wyprodukowano w latach 50 ub. wieku w różnych wersjach jaki i fabrykach (AEG) w Niemczech. Są to pierwsze wagony (nie licząc 102-jek po NG w MZNT), w których pasażer otwiera samodzielnie za pomocą przycisku drzwi. Pierwsze wozy GT6 trafiły do Szczecina z Dusseldorfu w 1996 roku. Początkowo kursowały tylko na linii 11, wypierając dwuosiowe składy N+ND i pochodne. Razem zakupiono 32 używane wagony. Przydzielono je do zajezdni: Niemierzyn (501-513) i Golęcin (941-919, wagon 914 nie został wprowadzony do ruchu liniowego). Wozy te jeździły planowo na liniach: 3, 5, 6, 6Bis, 11 i na liniach tramwajowych nocnych. W 1997 roku do owych wagonów zakupiono doczepy typów: B4 i 1(L). Z doczepami kursowały na liniach: 3, 6, 6Bis do końca 2002 roku.    
   Wagony GT6 w swej już 7-letniej historii w naszym mieście przechodziły wiele przeróbek takich jak: zabudowanie kabiny motorniczego, czy zamontowanie nowych świateł i kierunkowskazów. Dużym kłopotem jednak były szerokie obręcze kół, które w trakcie jazdy po polskich torowiskach szorowały nawierzchnie. Stopniowo zaczęto przerabiać obręcze poprzez demontaż i wymianę ich na nowe. Wagony mimo swego wieku sprawują się lepiej niż przegubowe wagony polskiej konstrukcji (102Na). Obecnie wagony te można spotkać na liniach: 1 (pierwszy raz w wakacje 2003), 5, 11 i rzadziej na:3, 4 i 12. Obecnie w Szczecinie jest 15 wagonów w ruchu liniowym (6 na zajezdni Niemierzyn i 9 na Golęcinie). Zaś odstawionych na części są dwa wagony (513 i 917). Wagony te jeszcze przez kilka lat będzie można spotkać na szczecińskich torowiskach...

Wojciech Lipiński
Dzieje szczecińskich linii.
Linia nr 9

   Pierwszą linię tramwajową, jaką uruchomiono w czasach powojennych w Szczecinie, była linia nr 9. W 1953 roku została ona uruchomiona na trasie Żołnierska - Wawrzyniaka w celu odciążenia linii nr 5 i 7 na, tym odcinku. Od samego początku istnienia tej linii obsługiwała zajezdnia Pogodno. Rok później rosnące stale przewozy spowodowały jej wydłużenie do Gocławia przez ulicę Malczewskiego. W 1955 roku linia chwilowo została zawieszona, lecz w następnym uruchomiona ponownie na tej samej trasie. W 1957 roku linia ta została zlikwidowana. 16 października 1958 roku została uruchomiona linia nr 1 Bis na trasie Zajezdnia Pogodno - Potulicka, przez aleję Wojska Polskiego aż do placu Zwycięstwa. Kursowała ona jedynie w godzinach szczytu. Po pięciu latach została ona przemianowana na numer 9 bez zmiany trasy. 16 lutego 1965 roku została ona przedłużona do Głębokiego. 14 czerwca 1969 roku oddano do użytku czterotorową pętlę przy ulicy Potulickiej, gdzie tramwaje linii nr 9 zawracają do dziś. 1 grudnia 1973 roku wycofano tramwaje z alei Wojska Polskiego na odcinku pl. Sprzymierzonych - pl. Zwycięstwa, a w zamian wybudowano nowe torowisko na ulicach Bohaterów Warszawy i Krzywoustego na Turzynie, gdzie skierowano ruch na linii "dziewiątki". Tą trasą linia nr 9 kursuje do dziś.
   
   Podczas remontu skrzyżowania ulic Wawrzy-niaka, Mickiewicza i Bohaterów Warszawy latem 2000 roku linię nr 9 zawieszono. Nieco wcześniej, podczas gdy na ulicy Potulickiej zawracały wozy linii 1 i 2, "ósemkę" i "dziewiątkę" skierowano na ulicę Dworcową Codziennie na linii nr 9 kursują dwuwagonowe składy 105N, 105Na i 105N2k w godzinach od 8 do 18 dnia roboczego, a w pozostałych porach dnia powszedniego, jak i przez cały czas w dni świąteczne kursują solówki w/w typów.

Marcin Klassa

Szczecińskie miejsca
Dworzec Główny PKP

   Pierwszy pociąg przyjechał do Szczecina z Berlina w dniu 15 sierpnia 1843 roku, dając początek kolejnictwu na Pomorzu. Przejechał on trasę liczącą 134,5 km w ciągu 4,5 godziny. Szczeciński dworzec powstał na tzw. Górnym Wiku, na którym jeszcze w XVII wieku znajdowały się liczne wiatraki, a w końcu XVIII stulecia ogrody szczecińskiego przemysłowca i kupca Velthusena - z alejkami, tajemniczymi grotami i altanami.
   W dniu otwarcia dworzec kolejowy w Szczecinie mierzył 5 ha powierzchni, miał 4 km torowisk i 30 zwrotnic, a na początku XX wieku już 129 ha powierzchni, 114 km torowisk i 455 zwrotnic. W dniu 1 maja 1846 roku Szczecin uzyskał połączenie kolejowe ze Stargardem, które liczyło 34,6 km długości. Z racji tego, iż dworzec był czołowy; linię stargardzką poprowadzono mostem przez Odrę, który zaczynał się na południowym skraju Kępy Parnickiej, a wlot za zajezdnią tramwajową (wtedy nie było tam tak zwartej zabudowy). Pociąg po przejechaniu mostu wjeżdżał w tunel, z którego cofał się do dworca. Te manewry zakończyły się 15 maja 1868 roku, kiedy zmieniono układ czołowy mostu na przelotowy i wybudowano most o długości 140 m z obrotowym przęsłem zwodzonym przechodzący przez Odrę do Kępy Parnickiej w rejonie Kanału Zielonego. Ten układ zachował się do dziś.
   W dniu 3 sierpnia 1885 roku doprowadzono do dworca linię tramwaju konnego, który w 1897 roku zastąpiono elektrycznym. Przed wejściem głównym dworca wybudowano trzytorową końcówkę, na której aż do końca II wojny światowej zatrzymywały się tramwaje linii 3, 4 i 6. Końcówka ta zachowała się do dnia dzisiejszego, a jej tor środkowy służy w przypadku awarii jako miejsce postoju.

   Na początku XX wieku zaczęły kursować tramwaje pocztowe, dla których zbudowano specjalny tor w kierunku stanowiska do przeładunku paczek i listów. Tor ten zachowany jest do dziś.
   Na wysokości dworca przez Odrę przerzucono 1 listopada 1854 roku drewniany most dworcowy, który w 1900 roku zastąpiono czteroprzęsłowym stalowym mostem o łącznej długości 174,6 m, z podnoszonym dwuczęściowym przęsłem o rozpiętości 18 m. Most ten w 1945 roku został wysadzony przez Niemców przed zbliżającym się frontem i już nigdy nie został odbudowany.
   Jak w każdym mieście, dworzec kolejowy jest wizytówką miasta. Po wojnie dworzec szczeciński stracił wiele z dawnego uroku. Jego bryła stała się bardziej prosta, nie ma już trójkątnego tympanonu nad głównym holem, gdzie obecnie zainstalowany jest napis "Szczecin Główny" oraz zegar. Estetyka budynku też pozostawia wiele do życzenia, budynek wymaga odnowienia. Na ścianie w hali głównej znajduje się mozaikową mapa Pomorza Zachodniego z zaznaczeniem ważniejszych miast. Na peronach zachowały się zadaszenia z XIX wiecznymi słupami. Po wyjściu z dworca uwagę podróżnych przykuwa pomnik kolejarza przekładającego zwrotnicę, dzieło szczecińskiego artysty Ryszarda Chachulskiego. Ponad dworcem góruje od strony zachodniej budynek dyrekcji zaodniopomorskiej DOKP.

Marcin Klassa

Z plecaka Globtrotera

Wakacyjne wojaże
Marcina


   30 lipca udałem się, jak co roku, na wakacyjny wypoczynek do Grudziądza. Po drodze, z okna pociągu stwierdziłem brak sieci trakcyjnej nad wizytówką Bydgoszczy, jaką jest pętla tramwajowa Dworzec PKP. W Toruniu przed Dworcem Wschodnim zniknął wiadukt nad torami, co spowodowało zawieszenie linii tramwajowych nr 2 i 4 tamtędy przebiegających. Sądzić należy, że w najbliższej przyszłości powstanie w miejscu starego wiaduktu nowy.
   W samym Grudziądzu kursowała tylko linia nr 1 obsługiwana pojedynczymi wagonami 805Na i GT6Z co 10 minut w dni powszednie i co 14 minut w dni wolne. W zamian linii nr 2 jeździł Zatramwaj w godzinach 5 - 13 co około 40 minut, w okolicach godziny ósmej ze zwiększoną częstotliwością do 15 minut, a w pozostałych godzinach kazano korzystać z autobusów liniowych. Przerwa w kursowaniu "dwójki" była spowodowana remontem torowiska na ulicy Toruńskiej. Któregoś dnia pękła rura przed pętlą w Tarpnie, co spowodowało przerwanie kursowania "Jedynki" w godzinach 8 - 13. W tym czasie kursowały dwa Zatramwaje na trasie Tarpno - plac Stycznia, a do Dworca można było korzystać z kilku linii autobusowych lub dojść na piechotę. Bez problemu zlokalizowany został autobus techniczny Ikarus 280 z oryginalną naklejką z nazwą Jelcz, który stał przed zajezdnią tramwajową. Nie bez powodu jednak taka tablica na nim zawisła, gdyż niedawno zostały przeniesione do niego części z wcześniejszego pogotowia technicznego, jakim był autobus Jelcz L11.
   Inną ciekawostką było to, że można było korzystać za przejazdy z taryfy obowiązującej od 1 stycznia 2002 roku.
   Z uwagi na to, że aktualnie piszę książkę o grudziądzkich tramwajach, odbyłem spotkanie z kierownikiem zajezdni tramwajowej i okazało się, że posiadam więcej informacji, niż archiwalia MZK Grudziądz. Wręczyłem przy okazji wstępny wydruk mojej książki, dzięki której pracownicy MZK mogli wzbogacić swoją wiedzę na temat tramwajów grudziądzkich, szczególnie do roku 1985 roku, gdyż brakuje danych gromadzonych do tego właśnie roku. Wszystkich ucieszyły zdjęcia eNek z 1980 roku, jakie ze sobą przywiozłem. Potem pozwolono mi samodzielnie wejść na teren hali tramwajowej, gdzie trwało przemalowanie składu 805Nb #64+63 oraz klepanie powypadkowej osiemsetpiątki #42. Na końcu torów odstawczych odnalazłem wagon GT6Z #73 z tablicami linii nr 2 i "Nauka Jazdy". W rzeczywistości wóz ten pełni rolę dawcy części. Dowiedziałem się również o planach rozbudowy sieci tramwajowej. Kilka lat temu władze PKP zaproponowały władzom MZK przebudowanie torowiska kolejowego od dworca głównego do stacji w Owczarkach na linię tramwajową, a dyrekcja MZK przedstawiła Radzie Miejskiej koncepcję budowy linii do osiedla Lotnisko i szpitala w Węgrowie. Od lat leży w szufladzie projekt przedłużenia linii nr 2 od pętli Rządz do Mniszka, gdzie na terenie bazy autobusowej ma powstać w przyszłości nowa zajezdnia tramwajowa. Podczas zwiedzania sieci tramwajowej nawiązałem też znajomość z ekipą remontową, która na miejsce robót dojeżdża wagonem technicznym 5N #36 (ex450 Bydgoszcz), otrzymanym bezpłatnie w roku 1994 roku po pożarze zajezdni tramwajowej. "Biedronka", bo tak nazywają ten pojazd miejscowi, jest na chodzie i jako ostatni wagon tego typu w Grudziądzu spisuje się całkiem dobrze. Nowością tego lata były zmodernizowane wagony 805Na/Ng 38 i 46, w których m.in. zainstalowano podwójne siedzenia, jak w niektórych wagonach toruńskich.
   Cały mój pobyt w Grudziądzu uwieczniłem na kliszy, o czym mogą świadczyć zdjęcia wykonane choćby na wąskich staromiejskich ulicach. Ogólnie wyjazd ten można zaliczyć do udanych.
   Kilka dni po powrocie do Szczecina odbyłem interesującą wycieczkę rodzinną do Kostrzyna, gdzie służyłem jako przewodnik po dawnych liniach tramwajowych. Wiedzieć należy, że w mieście tym do roku 1945 istniała linia z trzema odnogami, po której tramwaje kursowały przez trzy mosty. Artykułem tym pragnę zachęcić wszystkich, by każdy z Was opisał na łamach naszego miesięcznika swoje interesujące przygody z ostatnich wakacji.

Marcin Klassa
Wojtka


   Wakacje spędzałem w Łodzi, gdzie jak wszyscy wiemy są jedyne w kraju linie tramwajowe podmiejskie (z miasta do miasta). Dnia 15.07.2003 przybyłem do Łodzi w celu zaliczenia linii tramwajowych oczywiście.
   O godzinie 14 wyruszyłem na podbój linii tramwajowych (miejskich). Zawsze wyruszałem z pętli "Kurczaki", ponieważ była ona najbliżej miejsca gdzie mieszkałem. Wsiadłem w "15" i pojechałem na pętlę "Telefoniczna". Z "Telefonicznej" pojechałem 43Bis (#5) do końcówki Łódź Stoki. Tam poczekałem na 12 (na której planowo kursują niskopodłogowe tramwaje- Citirunery). Po chwili podjechał "Citek" na 12, którym pojechałem do Telefonicznej. Tam przesiadłem się w 12 (805Na), którą pojechałem z powrotem na "Kurczaki" i do domu. Przy Telefoniczej widziałem jak na linię wyjeżdżały szczytowe brygady różnych linii z zajezdni Telefoniczna. Oczywiście ciągle pstrykałem zdjęcia. Następnego dnia (16.07.2003) od rana zaliczałem linie podmiejskie (szczególnie 43 i 43Bis). O godzinie 11 na "Kurczakach" spotkałem się z jednym "tamtejszym" miłośnikiem KM, który ze mną jeździł i mi pokazywał to co jest warte poznania. Wsiedliśmy w "15" (805Na) i pojechaliśmy do skrzyżowania ulicy Legionów i Zachodniej, gdzie jeździła linia 43 i 43 Bis. Po 10 minutach przyjechał tramwaj linii 43Bis (#1), którym po-echaliśmy do Konstantynowa. Po drodze przejeżdżaliśmy przy zajezdni Brus (najmniejsza zajezdnia tramwajowa w Polsce). W Konstantynowie byłem świadkiem, jak "trójkątują" tam tramwaje. Na 43 czekaliśmy ok. 30 minut żeby pojechać bardzo malowniczą tra-są do Lutomierska. Przyjechał wagon nr 2. Od Konstantynowa Ł. do Lutomierska jest jednotor z dwoma nieużywanymi mijankami. W Lutomiersku na malowniczym rynku mieliśmy 16 minut postoju. Po 16 minutach pojechaliśmy do Łodzi. Kolejnym punktem wycieczki była odwiedzenie Izby Tradycji MPK Łódź, która mieści się na terenie warsztatów tramwajowych na ul. Tramwajowej. Po zwiedzeniu warsztatów i Izby ruszyliśmy do pewnego znanego Baru Mlecznego na posiłek. Po posiłku ruszyliśmy na końcówkę linii 45 i 46 zwaną dawniej "Dworcem tramwajów podmiejskich". Końcówka ta mieści się na ul. Północnej. Niestety nie było już czasu na zaliczenie linii 45 i 46. Na Północnej porobiłem fotki wagonowi #8 z MKT i pojechałem 6 na "Kurczaki". Po drodze pożegnałem kolegę który jeździł ze mną po mieście i podziękowałem mu za wspólnie "przejeżdżony" czas. Wróciłem do Hotelu. Pod wieczór wybrałem się z rodziną na zwiedzanie ulicy Piotrkowskiej (niegdyś przez całą Piotrkowską jeździły tramwaje, teraz tylko do połowy jeżdżą tramwaje). Oczywiście po drodze pstrykałem fotki. Po zwiedzaniu wróciliśmy do hotelu. Następnego dnia już pojechaliśmy wypoczywać nad morze.

Wojciech Lipiński

BACK NEXT

UWAGA TRAMWAJ!
Redaguje zespół w składzie:
Marcin Klassa - p.o. redaktor naczelny, Wojciech Jędrzejczak, Marcin Kokolus, Wojciech Lipiński
Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania i zmian nadesłanych materiałów
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych