Elysium

      "... Wina nie mają ani go nie szukają, gdyż zapobiegliwie przyrządzone miodne napoje a nade wszystko ich piwo przewyższają wina falernijskie" - tak pisał na początku XII wieku kronikarz misji biskupa Ottona Herbord o pomorskich napojach.
     Herbord nie był zresztą pierwszy, który swe ukontentowanie szczecińskim piwem uwiecznił na piśmie. Wcześniej o dwa wieki dokładnie w 966 roku, bawił na tych ziemiach w celach czysto merkantylnych kupiec żydowski Ibrahim Ibn Jakub, człek w ówczesnym świecie otrzaskany. On także tutejszy napój warzony z jęczmienia i chmielu za wyśmienity uznał.
     W słowiańskim grodzie każdy warzył piwo sam, na własne potrzeby. Kto miał dość cierpliwości przywoził smaczną wodę ze źródełek w Grabowie. Woda rzeczna już wtedy nie smakowała szczecinianom. Ponoć ostatnim znakomitym piwowarem szczecińskim był stary kucharz księcia Warcisława (ten za którego panowania Pomorze zostało włączone w obręb królestwa polskiego i ochrzczone) i on to właśnie miał zabrać tajemne recepty do grobu.
     Piwo w owych czasach było nie tyle trunkiem, co powszednim napojem do posiłku, pełniąc mniej więcej tę rolę co współcześnie herbata. Dawano je bez obawy małym nawet dzieciom, tyle że w bogatszych domach. Ubodzy sączyli napój mocno rozcieńczony wodą.
     Do rangi rzemiosła awansowało w Szczecinie browarnictwo dopiero w początkach XIV wieku. Były to już czasy uczestnictwa miasta w Związku Hanzeatyckim, okres ogromnie dynamicznego rozwoju handlu, rybołówstwa morskiego i rzemiosła. Szczecin jako "największy nadbałtycki port śledzi" był portem bardzo ruchliwym. Zawijali doń żeglarze z całej Europy. Dla nich to właśnie rozwinęło się warzenie piwa na taką skalę. W nadrzecznych gospodach i tawernach krzepiono się wtedy jasnym, gęstym piwem szczecińskim i mocnym piwem niemieckim. Miejscowy trunek nie przegrał w tej konkurencji. W ekskluzywnym lokalu późnego średniowiecza vis a vis ratusza na Rynku Siennym przednie szczecińskie piwo królowało niepodzielnie. Od świtu do zmroku w gospodzie tej nie ustawał stukot cynowych kufli.
     W wieku XVI, u szczytu rozwoju starego Szczecina, miejski cech piwowarów liczył 26 członków. Warzono tu dwa rodzaje piwa - tzw. gorzkie - esencjonalne i mocne, używane przy uroczystych okazjach, silnie "idące" w głowę i nogi oraz tzw. zwykłe - cieńsze i słabsze, o smaku łagodnym, którym popijano powszednie posiłki. Na początku XVII stulecia wszystkie szczecińskie browary warzyły rocznie 119 tysięcy beczek piwa.
     W wieku XVIII otwarty został duży, na owe czasy nowoczesny browar "Elysium" na Niemierzynie. W kilkadziesiąt lat później cieszącą się znakomitą renomą fabrykę trzeba było zamknąć, gdyż woda w strumieniu Osówka opadła na tyle, że młyn wodny stanął unieruchamiając żarna do słodu.
     Jeszcze krócej, bo tylko do połowy XVIII wieku funkcjonował najstarszy z ówczesnych browarów, pod wiatrakiem przy Bramie Passowskiej (mniej więcej na rogu ulic Tkackiej i Grodzkiej).
     Browar na Pomorzanach przy ul. Chmielewskiego powstał w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku i przekroczył setkę. Przed I wojną światową za jeden najlepszy w Prusach. Piwo szczecińskie ceniono wysoko przede wszystkim nawet w Poznaniu. Jest to przede wszystkim zasługa przedniej wody na której źródło udało się natrafić założycielowi piwowarskiego kombinatu na Pomorzanach.
     Gmaszysko browaru jest ciężkie i toporne. Nie jest to zabytek na odświętnej trasie zwiedzania. Warto jednak przyjrzeć się ozdobnemu wejściu do starej firmy, które staranne odnowili obecni posiadacze.
      Do 1914 roku istniało w Szczecinie 9 browarów. Pierwszą wojnę światową "przeżyły" tylko 3 - "Bergschloss", "Elysium" i "Bohrisch" - czyli dzisiejszy "Bosman" Browar S. A. Ten ostatni nie tylko przetrwał do dnia dzisiejszego to w 1857 roku stał się właścicielem Teatru Letniego "Elysium". "Teatr Piwny" tak też go nazywano, powstał przy ul. Niemcewicza na tyłach dzisiejszego sklepu spożywczego przy ul. Barbary.
      Elysium stanowił zbiór drewnianych pawilonów, estrad i oczywiście miejsce sprzedaży i picia piwa. Był to teren tzw. ludowej rozrywki.
      W 1870 roku został sprzedany za nieco ponad 30 tys. talarów. W tym miejscu wybudowano nowy browar i nazwano go też Elysium.
Ale kolejny teatrzyk też istniał przy browarze. Co prawda nie stanowił własności browaru Bock, ale graniczył z nim ściana w ścianę i mieścił się przy ul. Wyzwolenia w miejscu gdzie dzisiaj stoi budynek Telekomunikacji.

J.Ławrynowicz
browar
1904 r. - Browar przy al. Wyzwolenia


HISTORIA KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ    GALERIA HISTORYCZNA


Powrót do podstrony "Zabytki"
Powrót do strony głównej serwisu

Dział redaguje: Elżbieta Szczerska.