Brama Portowa


      Brama Portowa, dawniej zwana Berlińską, stoi na miejscu dawnej średniowiecznej Bramy Nowej, która dawniej zamykała miasto od zachodu. Kupcy dążący w kierunku portu z ładunkami towarów, a także wszyscy inni przybysze dostawali się przez nią do miasta. Od pn. i pd. przylegały wały ziemne i fosa.
      Jest jedną z niewielu w mieście zachowanych budowli barokowych. Powstała w latach 1724-1740, po zajęciu miasta przez Prusy, według projektu holenderskiego inżyniera i oficera Corneliusa van Walrave. Fundatorem bramy był król Prus, Fryderyk Wilhelm I, a postawił ją majster H. J. Reinecke z Magdeburga. Wykonawcą zaprojektowanej przez Walravego dekoracji rzeźbiarskiej (od strony zewnętrznej) był Francuz - Bartolomeo Damart, osiadły od 1703 roku w Berlinie i od 1716 r. zatrudniony tam w randze królewskiego rzeźbiarza i Meyer (od strony Starego Miasta).
      Nad przejazdem Bramy Portowej widnieje panorama miasta z postacią Viadrusa, germańskiego bożka. W barokowe dekoracje wkomponowano inicjały króla Fryderyka Wilhelma I oraz pruskie orły. W środku znajduje się tarcza z monogramem króla-fundatora, a po obu jej stronach znajdują się unoszące się i dmące w trąbę personifikacje Sławy. W attyce znajduje się tablica z napisem w języku łacińskim uzasadniającym prawa państwa brandenburskiego do Pomorza i Szczecina:
Fridericus Wilhelmus Rex Borussiae ducatum Stettinensem cessum Brandenburgicis electoribus sub clientelae fide Pomeraniae ducibus redditum, post fato ad Suecos delatum, justis pactis, justoque pretio ad Panim usque eruit, paravit sibique Anno MDCCXXIX ac portam Brandenb. fieri jussit.

Brama zbudowana została w kurtynie między bastionami: Passawskim i Królewskim.
W latach 1738-1740, po obu stronach bramy, wzniesiono kazamaty.

Ciekawa była historia fontanny w Bramie.
    Autorem jej był Reinhold Felderhoff i przedstawiała ona boginię mórz - Amfitrynę małżonkę Posejdona na rydwanie w kształcie muszli, ciągniętym przez ogniste rumaki. Była on całkiem naga. Ustawiono ją w 1904 roku przed bramą od strony miasta (od wschodu). Długo nikomu nie przeszkadzała. Dopiero w 1930 roku rozpoczęła się awantura. Ponoć co bardziej purytańskie babcie i mamy, zabraniały swoim latoroślom tamtędy przechodzić. A jeżeli już inaczej nie było można to zasłaniano dziatwie oczy. Kołtuństwo miało i ma swoje metody, które okazują się skuteczne. Po kilku latach protestów i nacisków, szczeciński Ratusz zdecydował się na ukrycie roznegliżowanej bogini. Zaczęto przebąkiwać o potrzebie uruchomienia przyjścia właśnie tamtędy, a rozpustna galaska jej przecież blokowała. Przeniesiono ją do muzeum na Wałach Chrobrego. Co się później z nią stało? Nie wiadomo. Może jakiś niemiecki adorator wywiózł ją w głąb Niemiec, albo rosyjski "wybawca" upodobał sobie piękną panią.
    Wiosną 1957 roku, po październiku, odkryto w Lasku Arkońskim schowane tam płaskorzeźby i bogate zwieńczenia Bramy. I już wkrótce znalazły się na swoim starym miejscu.
    Pewnie ktoś zapyta skąd nazwa Portowa - kiedy do najbliższej wody jest prawie kilometr? Niemiecka nazwa przedstawiała trafnie kierunek w który wiodła - czyli na Berlin - największe miasto w okolicy. Szczecin będący wtedy prowincją zjednoczonych Niemiec starał się jak najbardziej zbliżyć do stolicy.


1904 r. - W głębi po lewej nie widać zbudowanego później kościoła Bugenhagenkirche (dzisiaj kościół garnizonowy św. Wojciecha) 1915 r. - Z fontanną przedstawiającą boginię mórz - Amfitrytę 1906 r.
1935 r. - W głębi plac Zwycięstwa z widoczną już wieżą św. Wojciecha.
W budynku po prawej mieściła się restauracja "Zum Franziskaner"
1932 r. 1965 r. - Brama Portowa przed remontem


HISTORIA KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ    GALERIA HISTORYCZNA


Powrót do podstrony "O Szczecinie"
Powrót do strony głównej serwisu

Opracowanie: Elżbieta Szczerska, 1999